Dzień 5. – kolejna podróż

W podobozie harcerzy…
Dziś z samego rana opuściliśmy nasze obozowisko i wybraliśmy się na wędrówkę. Celem naszej podróży była Latarnia Morska w Rozewiu. Z przytupem i dość szybko dotarliśmy na miejsce. Po powrocie udaliśmy się na Msze Świętą. Po kolacji udaliśmy się na plaże by podziwiać malowniczy zachód słońca w przemiłym towarzystwie innych harcerzy.

tymczasem u harcerzy starszych…
Wcześnie rano pion harcerzy starszych był już gotowy aby wyruszyć na wędrówkę z dh. Oboźnym oraz drużynowym 93 GDH. Razem podbiliśmy wioski prowadzące do Żarnowa. Na jednym z postojów zmęczeni i zalani potem za pozwoleniem naszych kochanych opiekunów poszliśmy do sklepu. Z lenistwa nie poszliśmy dalej tylko poszliśmy na naszą tymczasową bazę ”Szary Dwór”. Zostaliśmy tam przyjęci jak bogowie. Mianowicie dostaliśmy namioty, dostęp do prysznicy, toalet oraz zaoferowali nam kolacje i śniadanie. Chętni po powrocie poszli na plaże a reszta integrowała się z harcerzami będącymi w Szarym Dworze. Później my oraz podobóz II mieliśmy kominek. Bawiliśmy się fenomenalnie. Bardzo sympatyczni harcerze z Chrzanowa zapadli nam w pamięci.
zuchowe wieści:
Rano dopłynęliśmy do Ameryki o czym dowiedzieliśmy się widząc na horyzoncie Statuę Wolności. Schodząc na ląd znaleźliśmy ogłoszenie o odbywającym się meczu baseball’u i występach cheerleaderek. Czym prędzej udaliśmy się na stadion, jednak okazało się, że mecz został przełożony. Pomyśleliśmy, że skoro już jesteśmy na stadionie to nic się nie stanie jak sami zagramy. Chłopcy szybko rozpoczęli grę, natomiast dziewczyny przeobraziły się w cheerleaderki wśród których znalazł się nawet jeden cheerleader. Wykonaliśmy kolorowe pompony i wymyśliliśmy okrzyki na cześć obydwu drużyn:

„Benet, Benet najlepsza drużyna
na ich widok każda cheerleaderka i cheerlreader się wygina.”

„Drwale zawsze wygrywają
i odwagę w sobie mają.
Drwale, drwale nie poddają się wcale.”

Mecz wygrała drużyna Drwali pokonując drużynę Benet 26:18. Przed obiadem zdążył nas jeszcze odwiedzić amerykański reżyser i zostaliśmy powiadomieni o przeprowadzanym przez niego castingu do jego najnowszego filmu. Zuchy natychmiast rozpoczęły przygotowania do występów w swoich szóstkach.
Po obiedzie przedstawiliśmy nasze występy i wszyscy otrzymaliśmy czeki.
Wieczorem odbyło się ognisko w stylu amerykańskim z popcornem i piankami, po którym poszliśmy spać.